O rybach i przetworach

Ryby i przetwory ze SzwaderekCo oferujemy? Oczywiście RYBY... świeżutkie, zdrowe ryby oraz ich przetwory:

Zobacz również:

Wszystkie ryby w ofercie pochodzą z naszych jezior i stawów. Są łowione w nocy i codziennie rano, przekazywane bezpośrednio do sprzedaży jako ryby świeże całe lub do przetwórstwa w naszej przetwórni położonej na miejscu, w Szwaderkach. Otrzymujesz więc rybę najświeższą z możliwych. „Dziś ryba złowiona – dziś usmażona” to nasza dewiza... a jeżeli jeszcze masz jakieś wątpliwości możesz samodzielnie złowić ryby w naszym łowisku specjalnym – również na miejscu w Szwaderkach.

Skąd pochodzą ryby?

Zastanawiasz się czy nasze ryby na pewno są zdrowe? Są! Działamy na terenie południowej części Pojezierza Olsztyńskiego – w najczystszym i najbardziej urokliwym zakątku naszego regionu. Obszar działalności obejmuje ponad 80 jezior oraz kilkadziesiąt stawów. Ryby zatem pochodzą z odłowów i hodowli. Hodowla prowadzona jest w sposób naturalny, a stawy zasilane grawitacyjnie czystą wodą z rzeki Marózki. Wbrew niektórym niepokojącym trendom i pogoni za zyskami nade wszystko cenimy rytm natury i to zgodnie z nim, powoli wzrastają nasze ryby.

Posiadając całą infrastrukturę (łącznie z przetwórnią) w Szwaderkach, gwarantujemy, że dostarczane przez nas ryby są zdrowe i świeże.

O rybach kulinarnie - Wojciech Charewicz:

  • Pstrąg
    Pstrąga zaliczam do kilku najbardziej uniwersalnych ryb w kuchni. Można go wędzić, smażyć, gotować, piec, marynować.  Można z niego przygotować wspaniałego tatara. Ma delikatną konsystencję i niewiele ości, które bez trudu można usunąć.
    Pstrąg to wśród ryb słodkowodnych rekordzista pod względem zawartości tłuszczu wielonienasyconego omega 3. Zawiera ok. 600 miligramów w 100 g mięsa ze świeżego  pstrąga. 
    Pstrąg hodowlany nie ustępuje w smaku pstrągom dzikim wtedy, kiedy ma doskonałą wodę w hodowli i jest odpowiednio odpity zanim trafi do sprzedaży. Odpijanie ryb pozbawia mięsa nieswoistego zapachu.  Odpity pstrąg ma też zdecydowanie jędrniejsze mięso i dłużej zachowuje świeżość po ubiciu.
  • Karp
    Karp to jedna z najsmaczniejszych ryb. Ma wspaniale delikatne mięso. Dobrze odpity karp nie pachnie mułem ani karmą, którą zjada w hodowlanych stawach. Osobiście, karpia na wigilijny stół kupuję żywego i przetrzymuję w mini basenie z bieżącą wodą ok. 4 tygodni.  Jeszcze nie spotkałem się z tym, żeby ktoś częstowany daniem z takiego karpia nie zachwycał się smakiem. I szczerze mówiąc nie dziwił, że to karp.
    Na szczęście w Szwaderkach  odpijania ryb przed skierowaniem ich do handlu pilnuje się od lat.  Stąd taki popyt na tutejsze karpie. Warto też wiedzieć, że okres późnej jesieni, zimy i wczesnej wiosny to czas kiedy w naszej strefie klimatycznej ryby są najsmaczniejsze.
    Warto po karpia sięgać, kiedy chcemy podać smaczną rybę z patelni.  Jego wadą jak większości ryb słodkowodnych mogą być ości międzymięśniowe. Dobrym sposobem usuwania ich ze smażonej ryby to dwuetapowe smażenie. Po smażeniu wstępnym ości bardzo łatwo wyjąć z pociętego na półdzwonka karpia.
  • Jesiotr
    Jesiotr wraca w pełnej krasie na polskie stoły. Jesteśmy potęgą na świecie jeśli chodzi o jesiotra hodowlanego. Po Chinach, Rosji i Włoszech.
    Jesiotra mięso jest białe, średnio tłuste. I co niezwykle ważne dla większości konsumentów – bez ości.
    Jesiotr  nadaje się do smażenia i pieczenia.  Idealna ryba do podawania w najróżniejszych sosach właśnie z powodu braku ości. Wędzony jesiotr dorównuje w smaku węgorzom.  Upieczony w całości, albo faszerowany i pięknie udekorowany jest ozdobą królewskich stołów. Dziś często stanowi atrakcję stołów weselnych.
    Jesiotra można z powodzeniem porcjować  na dzwonka i pakując każde w osobną torebkę – zamrażać.  To prosty i skuteczny sposób na zagospodarowanie mięsa z jesiotra, kiedy kupujemy rybę żywą – kilkukilogramową – na potrzeby przeciętnej rodziny.
    Dzwonka jesiotra można też z powodzeniem  wędzić na grillu w warunkach przydomowych.
    Jesiotrowi wróżę piękną karierę w najbliższych latach. Jestem też głęboko przekonany, że już wkrótce wróci do naszych rzek.  A za lat kilkanaście, pojawi  się też na naszych stołach złoto z tych ryb czyli kawior.
  • Lin
    Lin w śmietanie to poezja kulinarna.  Doskonały też jest świeży lin wprost z patelni a także lin wędzony.  Są to najpopularniejsze sposoby podawania lina.
    Zaliczany do ryb średnio tłustych. Lin duży, 2–3 kilogramowy,  jest znacznie tłuściejszy, a co za tym idzie i nieco smaczniejszy.
    Ryba nie nadaje się do solenia. Można ją natomiast smażyć i marynować w zalewie octowej. Mniejsze liny nadają się do zmielenia razem z ośćmi  i przyrządzenia z nich pulpetów, kotletów frykadeli.
    Lina można smażyć z łuską, która przesmażona daje chrupiącą , smaczną skórkę. Jednak liny ze zbiorników mulistych, albo łowione w czasie okwitu zbiorników, gromadzą w łuskach nieprzyjemny mulisty zapaszek. Dlatego latem warto liny skrobać bardzo dokładnie.
  • Sieja
    Sieja, należąca do ryb łososiowatych jest rybą o delikatnym mięsie.  Ma swój charakterystyczny smak i zapach za co jest wysoko ceniona przez smakoszy.  Nie bez znaczenia jest też niewielka siei ościstość.
    W Polsce sieja najchętniej bywa jadana w postaci wędzonej bo właśnie wędzenie najlepiej podkreśla wszystkie walory smakowe tej ryby.
    Można już kupić sieję pochodzącą z hodowli. Jeśli kupuję sztuki mniejsze, często smażę je na patelni, albo przeznaczam na mielenie. Pulpety lub kotlety z siei są doskonałe.
    Tatar ze świeżej siei jest moim zdaniem najsmaczniejszy.  Żadna inna ryba w postaci tatara z jajeczkiem, cebulką i ogórkiem kiszonym aż tak mi nie smakuje.
  • Szczupak
    Ma białe, jędrne, chude i smaczne, łatwo przyswajalne  mięso.  W kuchni polskiej najczęściej szczupaka jada się smażonego, wprost z patelni. Kiedy po usmażeniu odłożyć szczupaka na kilka godzin, mięso staje się delikatnie kleiste co uatrakcyjnia smażonego szczupaka podawanego na zimno.
    Popularny na naszych stołach jest też szczupak faszerowany. Nadaje się do tego i ze względu na chude mięso i grubą skórę, którą łatwo zdjąć, a potem nadziać farszem.  I choć danie to wymaga dużo pracy to efekt  smakowy jest wyjątkowy. Przy tym szczupak faszerowany jest zawsze ozdobą stołu.
    Szczupak do wagi 3 kilogramów ma delikatne i soczyste jak na charakterystyczną chudość mięso.  Można go z powodzeniem smażyć. Mniejsze w całości lub dzwonkach, a większe w cienkich dzwonkach lub pół dzwonkach.  Sztuki większe – szczupaki olbrzymy, są zdecydowanie mniej wartościowe pod względem kulinarnym.  Sztuki powyżej 5 kilogramów zwykle wypuszczam jeśli złowię, a ich kondycja na to pozwala. W kuchni jeśli już to nadają się do faszerowania, albo na mielone kotlety, do których trzeba dodać nieco tłuszczu w postaci śmietany, masła, albo tłuszczu z podsmażonego boczku wieprzowego.
    Ze względu na szerokość tuszy, jedynie ze szczupaka zdejmuję nie dwa ale aż 4 filety.  Jest to sposób mało znany, ale szczerze polecam, bo zapewniający dokładne pozbycie się wszystkich ości.
  • Leszcz
    Leszcz to często niedoceniana w kuchni ryba. A tak być nie powinno.  Leszcz , szczególnie ten występujący w głębokich i czystych zbiornikach ma bardzo smaczne mięso. Leszcze z płytkich i mulistych jezior pachną mułem dlatego trzeba je wyjątkowo dokładnie oskrobać z łusek, a dodatkowo oskrobać do prawie białości ich skórę w której resztki mułu tkwią.
    Duże leszcze, takie powyżej 2 kilogramów są przy tym tłuste. A takie po 5–6 kg mają wspaniałe, bardzo tłuste i smaczne mięso, a ości tak duże, ze nie przeszkadzają w konsumpcji bo się je ogryza jak żeberka. Leszcze olbrzymy są wyśmienite wędzone.
    Z leszczy mniejszych najlepiej przyrządzać kotlety mielone, pulpety, albo je smażyć i marynować w kwaśnej zalewie. To jeden z ulubionych mazurskich sposobów podawania mniejszych leszczy ze względu na dokuczliwość ości międzymięśniowych umiejscowionych w tylnej części tuszy. Octowa zalewa zmiękcza je i zamienia w zupełnie jadane.
  • Sielawa
    Sielawa to marzenie smakoszy. Delikatna w smaku.  Soczysta.
    Jeziora „sielawowe” to zbiorniki o dużej głębokości. Z czystą, dobrze natlenioną wodą. Dlatego sielawa nie ma żadnych obcych, nieswoistych zapachów. Zarówno smażona jak i wędzona.
    Można ją też solić w beczki podobnie jak śledzie, a potem wymoczyć i smażyć, albo soloną odmoczyć z namiaru soli, następnie podawać w zalewie olejowej z cebulą.
    Z dużej sielawy można przyrządzić doskonałego tatara.
    Trzeba jednak pamiętać, że to niezwykle delikatna ryba. Bardzo szybko staje się nieświeża. Obok siei jest to chyba ryba o najmniej trwałej tuszy. To też jeden z powodów wysokiej ceny sielawy na rynku. Jej transport wymaga specjalnych, kosztownych warunków.
  • Okoń
    Zaliczam okonia do najsmaczniejszych ryb. Ma białe, smaczne i zwięzłe mięso. Niewiele ości międzymięśniowych i tylko w przedniej części tuszy. Nadaje się do smażenia, gotowania i pieczenia.
    Im większy okoń tym smaczniejszy. Te, które osiągnęły żywą wagę ponad 1 kilograma są doskonałe pieczone i smażone.
    Okoń sprawia jedną trudność jeśli chodzi o kulinarne wykorzystanie – ma mocno osadzoną łuskę. Najłatwiej ją usunąć zaraz po złowieniu ryby, albo po kilkusekundowym sparzeniu we wrzątku. Sam, najczęściej odcinam skórę więc nie zawracam sobie głowy skrobaniem. Ale fakt, że skóra po dokładnym oskrobaniu, szczególnie jeśli ryba przeznaczona jest do smażenia, nabiera wspaniałych walorów smakowych i dodatkowej chrupkości.